Skopiuj kod i użyj podczas składania zamówienia
0.00 
0

Jak pokochałam gangstera - historia Nikosia

Współczesne produkcje sensacyjne coraz częściej poruszają perspektywę fabularnego złoczyńcy, osoby naginającej lub wręcz łamiącej prawo. Nic dziwnego, że również i polskie produkcje dotykają tego tematu. Najlepiej można to dostrzec w przypadku najnowszej produkcji Macieja Kawulskiego, czyli w filmie „Jak pokochałam gangstera”. Cały film poświęcony jest historii Nikodema „Nikosia” Skotarczyka i wraz ze swoją premierą na platformie Netflix podzielił widzów oraz miłośników gatunku.

Spis treści

„Jak zostałem gangsterem” – o czym opowiadał prequel najnowszej produkcji?

Na początku warto wspomnieć o pierwszej części, do której „Jak pokochałam gangstera” na Netflix jest właściwie sequelem. Mowa tu oczywiście o produkcji Macieja Kawulskiego „Jak Zostałem gangsterem. Historia prawdziwa”, w której przedstawiona została historia niebezpiecznego gangstera, który swoimi działaniami trząsł półświatkiem. W ówczesnej historii mieliśmy szansę poznać klasyczne początki polskiej przestępczości od kojarzonych z lat 70. i 80. dresów do elegancko ubranej zorganizowanej przestępczości. Ta zaś pod pozorem szyku i elegancji wcale nie była równie elegancka w działaniach, co zostało ukazane w rodzimej produkcji oryginalnej od Netflixa. Finał pierwszej części z pewnością nie należał do najszczęśliwszych dla kogokolwiek. A co można powiedzieć o sequelu?

„Jak pokochałam gangstera” – zarys fabularny

Historia najnowszej produkcji Macieja Kawulskiego jest opowiadana z perspektywy kobiety, która przedstawia wyjątkową historię Nikodema „Nikosia” Skotarczyka, którego zagrał Tomasz Włosok. Główny bohater do finansowego sukcesu dochodzi przy zaangażowaniu się w nielegalne importowanie do kraju samochodów. Tym samym zdobywa gigantyczne pieniądze, a jego życiorys obfituje nie tylko w budowę samochodowego imperium, ale nawet i ucieczkę z więzienia. Nietypowa produkcja sensacyjna pokazuje szaleńcze losy polskiego gangstera. A gdzie można obejrzeć „Jak pokochałam gangstera”? Netflix jest producentem tego tytułu, więc dostęp do niego jest możliwy wyłącznie z poziomu tej platformy. Ten zaś można wykupić za pośrednictwem specjalnie przygotowanej do tego strony PremiumOK.

Zalety i wady najnowszej produkcji Netflixa

W tym miejscu warto poruszyć to, co zagrało, a co niekoniecznie w najnowszej produkcji Macieja Kawulskiego. „Jak pokochałam gangstera” online na platformie Netflix podzielił krytyków. Na co wskazali, jeśli chodzi o wady produkcji? Pierwszą z nich jest swoista relatywizacja moralności, o której mowa będzie nieco później. Wiele osób wskazuje jednak na to, że produkcja jest zdecydowanie za długa, a same sekwencje są dłuższe niż to konieczne. Co do zasady produkcja przedstawia dość stały i dobrze znany schemat wzlotów i upadków gangsterów, które już widzieliśmy w wielu innych filmach. Na neutralne aspekty składa się m.in. to, że w „Jak pokochałam gangstera” obsada składa się praktycznie z tej samej ekipy, która zagrała w pierwszej części. Również nie do końca można odczuć zmiany ustrojowe, choć te w praktyce nie dotykały złodziei samochodów w takim stopniu, jak innych ludzi. A co zagrało w tej produkcji? Tu na plus z pewnością można podkreślić bardzo dobre działanie kamerą. Ci, którzy lubią doceniać świetną pracę kamery, montaż i znakomite opowiadanie zdjęciami

Relatywizacja wątpliwej moralności złoczyńców?

Na czym ma polegać owa relatywizacja moralności złoczyńców? Film Macieja Kawulskiego dość dobrze pokazuje, jak współczesne produkcje podchodzą do tematu gangsterów, przestępców. Przede wszystkim wyraźnie minimalizuje się rozmiar działań przestępczych, które prowadzą do krzywdzenia zwykłych ludzi. W produkcji Netflixa ofiary pana Nikosia, który przecież miał być królem przestępczości Trójmiasta z przełomu ustrojowego, tych ofiar wydaje się nie być zbyt wiele i są to przede wszystkim Niemcy. W efekcie można wręcz mieć wrażenie, że działanie Nikosia było wręcz patriotyczne, oczywiście w specyficznej i skrzywionej perspektywie na to, co jest patriotyzmem, a co nie. Drugim sposobem na zrelatywizowanie moralności złoczyńcy było to, że opowieść o nim została przedstawiona za pośrednictwem jego partnerek. Te z oczywistych względów sprawia, że postać Nikosia jest przedstawiona w lepszym świetle. Ten aspekt przedstawienia jednak broni się właśnie tym, iż ukazuje się perspektywę zakochanych w nim kobiet. Koniec końców jest to zabieg interesujący.

Jakie opinie zbiera „Jak pokochałam gangstera”?

Bez wątpienia „Jak pokochałam gangstera” zbiera mieszane opinie. Choć patrząc po ocenie internautów widać, że nie jest on tak dobrze oceniany, co np. „Jak zostałem gangsterem. Historia prawdziwa”, wciąż jednak jest to produkcja o raczej pozytywnych opiniach. Film ma swoje mocne i słabe strony, jednak może to być interesujący wybór nie tylko dla koneserów tego dość specyficznego, aczkolwiek coraz popularniejszego gatunku.

Shopping Cart
0
    0
    Twój koszyk
    Twój koszyk jest pustyWróć do sklepu